Wprowadzenie do ZAZEN

      Nie tak dawno byłem na wprowadzeniu do medytacji zazen prowadzonej przez Mistrza Kaisena. Mistrz jest uczniem Mistrza Taisena Deshimaru, który przyjeżdżając w latach 60-tych do Francji przywiózł wraz ze sobą nauki swojego wielkiego nauczyciela, Mistrza o międzynarodowym uznaniu, Kodo Sawakiego. Zaszczytem była więc praktyka z Mistrzem z linii wprost od Dogena, Bodhidarmy i samego Buddy Siakjamuniego.

     Zazen jest praktyką uwagi, bycia uważnym. Siedząc w pozycji zazen, z prostym kręgosłupem, na poduszce opierając się kolanami o podłogę, układając dłonie w okolicy podbrzusza, lewa na prawej, łącząc kciuki i patrząc około metr przed siebie podciągając jednocześnie delikatnie brodę do szyi - skupiamy się na oddechu. Oddechu, który za każdym razem jest nowy, świeży... Możemy tak obserwować to, co podnosi się w nas samych: emocje, różne stany, potok myśli - możemy jak świadek je obserwować i nie karmić tych iluzji.

     Po krótkiej medytacji, można było zadawać Mistrzowi pytania. To już tradycja wprowadzeń. Jest wiele osób, które nigdy nie praktykowały zazen, więc czymś naturalnym jest dopytać o szczegóły, bądź nurtujące sprawy. Jednym z cytatów Mistrza z tego Spotkania, który padł w trakcie odpowiedzi na pytanie jednego z uczestników był ten, który widnieje w Jego klasztorze we Francji: "...Idźcie do źródła myśli..." "...Obserwując, jak niemy świadek podnoszące się i samoistnie opadające myśli, emocje, etc możemy bez strachu powracać do Siebie..." W różnych więc okolicznościach, w jakich przypadło żyć człowiekowi, powyższe wskazówki mogą wiele pomóc. Bardzo często chodzimy w chmurach, w wyimaginowanych przez siebie światach, od których często nie potrafimy się uwolnić. Jest więc taka możliwość - praktyka zazen, praktyka cichej, bezinteresownej i bezprzedmiotowej medytacji, której "działanie", jak mówi Mistrz, każdy może sprawdzić sam...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

"...komentarz do bloga to, dla mnie możliwość wyrażenia swojej aprobaty zmagań z niełatwą materią, jaką stają się akapity wielu przeżyć tu zawartych...nie niwecz, więc proszę tego wysiłku - dziękuję"